Cześć,

Dosyć długo mnie nie było na blogu, ale wracam i zabieram Was we francuskie Alpy.

Rok 2019 zaczął się od formalności związanych z zakupem naszego domu. Po 3 latach wynajmu mieszkania w Lyonie zdecydowaliśmy się na zakup małego domku typu bliźniak z tarasem i ogródkiem dla mieszkańców osiedla. Pierwszy zakup, sporo formalności a co za tym idzie przprowadzka w marcu. W maju wybraliśmy się na kilka dni do Barcelony. W sierpniu w drodze na wakacje moi rodzice mieli wypadek samochodowy i dwa miesiące spędziliśmy w szpitalach w Polsce. Wydarzenie to było szokiem dla całej rodziny i pokazało nam, że życie jest nieprzewidywalne i trzeba się cieszyć z każdej chwili, chociaż czasem jest to bardzo trudne.

Rok 2020 zaczęliśmy weekendem we francuskich Alpach. Zmiana klimatu dobrze nam zrobiła i pozwoliła na chwilę oddechu od codziennych problemów.

Wybraliśmy się do miejscowości Valmorej oddalonej o 1,5 godziny na południowy-wschód od Lyonu, niedaleko granicy z Włochami.

Mieszkając w Polsce nie miałam nigdy okazji wybrać się w góry zimą, więc ten weekend był moim pierwszym wypadem w zimowe górskie klimaty. I byłam miło zaskoczona mimo tego, że nie lubię zimna.

Dodatkową atrakcją była godzinna przejażdżka psim zaprzęgiem i było to naprawdę świetne doświadczenie, które wszystkim polecam!

Oto fotorelacja z tego zimowego weekendu.

Restauracja w górach.
Dla takich widoków na pewno warto wybrać się w góry.
Psi zaprzęg w górach.
Piękne Alpy.
Piękne niebieskookie psy.
Psie zaprzęgi.
Chata w górach.
We francuskich Alpach.

 

Trochę śniegu.
Spacer w górach.
Piękne góry.
Na wysokości 1300 m.
Ja w zimowym wydaniu. 
Górskie widoki.
Drewniany domek w górach.
Piękny zachód słońca,

Mam nadzieję, że Wam się podobało.

Pozdrawiam,

Polka w Lyonie